Nadal nic się nie układa w domu, ake jakoś trzeba to przetrwać, choć nie powiem, że jest łatwo. W poniedziałek zaczęłam swoje studenckie praktyki, muszę jakoś przetrwać te 4 tygodnie. Nie moge powiedzieć, że jest źle, atmosfera nie najgorsza a wiadomo, że jestem praktykantką wiec też za dużo nie mogę robić, ale jak na razie nie jestem traktowana jak dziewczynka na posyłki. Główna księgowa powiedziała, że co kilka dni będę zmieniała sekcje. Dzisiaj skończyłam 3 dzień w sekcji kosztów, czegoś się nauczyłam, trochę poznałam nowy program ksiegowy, bo jak na razie to pracowałam tylko na Symfonii, bo to było w szkole, a tam mają Implus. Wiadomo wszystkiego można sie nauczyć, ale wszysko też zależy od tego na czym sie pracuje, dla mnie to nowość, ale też fajne doświadczenie, w sumie po to się idzie na praktyki. Jutro zawitam do sekcji księgowości ogólnej i zobaczymy czego się tam dowiem ;) Jestem do tego wszystkiego pozytywnie nastawina, choć tak naprawdę nie wiem jak wytrzymam 4 tygodnie, ale mam nadzieje, że jakoś szybko to zleci. Jedyny minus okresu, w którym sobie wybrałam odbywanie praktyk to, to że zbliża mi się sesja a ja jakoś nie mam ochoty na uczenie się. W sumie to jak teraz piszę ten post to też teoretycznie uczę się na zarządzanie. Ake wiecie jak to jest, student jaj mu się sesja zbliża to robi wszystko inne niż nauka i u mnie właśnie się to zgadza. Jednak muszę znaleźć w sobie motywację, chce zdać tą sesje tak jak tą na pierwszym semestrze i postarać się o stypendium, więc muszę się wziąć za siebie i zacząć sie uczyć. Dobra to na konicec zdjęcie które zrobiłam sobie wczoraj i bardzo mi sie podoba, w szczególności w postaci w jakiej Wam je pokazuje (lekko przerobione)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz