Dawno nic nie pisałam, ale ostatnio w moim życiu dużo sie dzieje i nie jest to najlepszy okres. Ojciec znowu czepia się o mój i mamy wyjazd do Hiszpanii a ja już mam tego serdecznie dość. Swoim zachowaniem coraz bardziej utwierdza mnie w tym że wyjazdz nim byłby horrorem i totalną porażką. Ta cała sytuacja jest okropna, już nawer powiedziałam, że nigdzie nie jade, ale mama nie pozwala mi z tego zrezygnować, bo wie, że zrezygnowałam już w zeszłym roku, bo brat brał ślub. Przez to wszystko czuje się fatalnie a za dwa tygodnie zaczyna mi się sesna a w poniedziałek (jutro) idę pierwszy dzień na praktykę. Niestety nie mogę powiedzieć, że ta cała sytuacja na mnie nie wpływa, wręcz przeciwnie, wpływa i to bardzo. Na szczęście w tym całym okresie trafiają się dni, w których o tym wszystkim mogę zapomnieć, ale są to nieliczne dni. Ostatnio był to jednodniowy wypad do Krakowa a wcześniej grill. Te dni spokoju i radości zawdzięczam koleżankomz grupy, z którymi się bardzo dobrze dogaduje. Przynajmniej na tym etapie mam jakiś dobrych znajomych, z którymi mogę spędzić świetne chwile. Mam nadzieje, że ten cały domowy koszmar szybko się skończy (choć będzie o to trudno, bo ojciec cały czas się tylko nakręca), albo przynajmniej, żeby nie wpłynęło to na mnie na tyle negatywnie, żeby się nie odbiło na studiach. Na koniec kilka zdjęć z tych dobrych dni maja ;]



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz