A tak trochę z innej beczki. Pierwszy dzień szkoły po świętach, no niby nic takiego tylko kartkówka z angielskiego, ale jutrzejsze wypracowanie z polskiego to by se można darować. Wiecie co jest w tym najgorsze, że jest z "Lalki", nie lubię tej lektury, a po za tym jak można w ogóle lubić lektury, no ale cóż. Mam nadzieje, że jakoś w miarę mi to pójdzie, bo tak mnie głowa boli, że nie wiem czy dam se rady z przygotowaniem :)
środa, 11 kwietnia 2012
Prawie zawał.
Strasznie sie zdenerwowałam jak zadzwoniłam do mamy i powiedziała mi że stało się coś z komputerem. Nie żebym była materialistką, ale laptop est nowy, kupiony na początku miesiąca a to nagle wiadomość, że coś sie stało. Na szczęście nic takiego się nie stało u mój brat jakoś sobie z tym poradził i mam swój komputer na nowo.
wtorek, 10 kwietnia 2012
Powrót do rzeczywistości :)
No tak, święta się skończyły, jeszcze dzisiaj wolne (przynajmniej dla mnie) a od jutra znowu szara rzeczywistość. No dobra może nie tak szara, ale niestety pod znakiem matury, która tuż tuż. Staram się o tym nie myśleć, ale czym bliżej tym gorzej, bo to siedzi w głowie. Wierzę, że mi się uda i tego się trzymajmy :)
Dzisiaj się trochę zdziwiłam, bo szłam do Urzędu Miasta w celu złożenia wniosku o wydanie dowodu osobistego. Nie żebym go nie miała, ale miałam tymczasowy (wyrabiany na wyjazd do Bułgarii) i niestety jego ważność wpływa z dnie 1.06. Co mnie zdziwiło, że nie trzeba płacić, a z mamą zastanawiałyśmy się czy mi pieniędzy starczy :) a tu takie zaskoczenie. Wniosek złożony, za miesiąc do odbioru. Dzisiaj jeszcze trochę odpoczynku a od jutro szkoła i zaczynam się poważnie przygotowywać do matury (chyba, mam takie plany, zobaczymy co z tego będzie). Postaram się co jakiś czas coś napisać, ale wiecie, przed maturalna gorączka :D
Dzisiaj się trochę zdziwiłam, bo szłam do Urzędu Miasta w celu złożenia wniosku o wydanie dowodu osobistego. Nie żebym go nie miała, ale miałam tymczasowy (wyrabiany na wyjazd do Bułgarii) i niestety jego ważność wpływa z dnie 1.06. Co mnie zdziwiło, że nie trzeba płacić, a z mamą zastanawiałyśmy się czy mi pieniędzy starczy :) a tu takie zaskoczenie. Wniosek złożony, za miesiąc do odbioru. Dzisiaj jeszcze trochę odpoczynku a od jutro szkoła i zaczynam się poważnie przygotowywać do matury (chyba, mam takie plany, zobaczymy co z tego będzie). Postaram się co jakiś czas coś napisać, ale wiecie, przed maturalna gorączka :D
sobota, 7 kwietnia 2012
Życzenia Wielkanocne
Spokojnych i radosnych świąt Wielkiej Nocy. Smacznego jajka, mokrego dyngusa i wszystkiego czego tylko sobie zapragniecie.
Najserdeczniejsze życzenia dla wszystkich moich czytelników.
czwartek, 5 kwietnia 2012
Święta, święta...
Tak szczerze, to zastanawiam się po co w ogóle są te święta. Jak dla mnie to i tak już jest tylko przerwa w szkole, nie ma już takiej magii. Może tak jak moja mama mówi, człowiek ma coraz więcej na głowie, czas coraz szybciej pędzi, nie ma się za dużo czasu dla siebie i po prostu święta już nie cieszą a może po prostu jestem już za stara :D W sumie to jeszcze tylko kilka dni i urodziny, 20-ste urodziny, takie fajne okrągłe. Za miesiąc matura a potem mam nadzieje, że trochę odpocznę, wyśpię się w końcu (choć z tym będzie trudno przy moich planach). Mam tylko nadzieje, że wszystko dalej potoczy się po mojej myśli, że uda mi się dojść do tego co zaplanowałam. Czas wszystko zweryfikuje.
Jak na razie staram się sprzątać, ale tylko staram się, bo nie mam na to najmniejszej ochoty. Te ciągłe zmiany pogody są straszne, wczoraj była pięknie, słonecznie a dzisiaj już podało. I jak tu człowiek ma się dobrze czuć, w szczególności jak przez 3 dni nie szło się do szkoły z powodu albo zatrucia albo grypy jelitowej. W tej chwili jednak bardziej mi pasuje zatrucie.
Powiem Wam jeszcze tak trochę z innej beczki, że moje misiaczki, które haftuje idą mi nawet w miarę dobrze. Chce je skończyć przed zakończeniem roku szkolnego, bo w klasie jest kilka osób które chciałyby zobaczyć gotowy obrazek na żywo. Wydaj mi się, że będzie śliczny, mi już się podoba, pomimo że mam jakieś pół.
Dobra na dzisiaj kończę, idę dalej sprzątać, przynajmniej jeszcze trochę, żeby na jutro tyle nie było :)
Jak na razie staram się sprzątać, ale tylko staram się, bo nie mam na to najmniejszej ochoty. Te ciągłe zmiany pogody są straszne, wczoraj była pięknie, słonecznie a dzisiaj już podało. I jak tu człowiek ma się dobrze czuć, w szczególności jak przez 3 dni nie szło się do szkoły z powodu albo zatrucia albo grypy jelitowej. W tej chwili jednak bardziej mi pasuje zatrucie.
Powiem Wam jeszcze tak trochę z innej beczki, że moje misiaczki, które haftuje idą mi nawet w miarę dobrze. Chce je skończyć przed zakończeniem roku szkolnego, bo w klasie jest kilka osób które chciałyby zobaczyć gotowy obrazek na żywo. Wydaj mi się, że będzie śliczny, mi już się podoba, pomimo że mam jakieś pół.
Dobra na dzisiaj kończę, idę dalej sprzątać, przynajmniej jeszcze trochę, żeby na jutro tyle nie było :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
