czwartek, 28 czerwca 2012

Włochy - Hiszpania --> finał EURO 2012

Powiem szczerze jestem trochę zaskoczona takim finałem, myślałam że z drugiego półfinału przejdą Niemcy, ale stało się jak się stało. Niemcy przegrali i stało się faktem, że Włochy zagrają w finale z Hiszpanią. Mam tylko nadzieje, że Hiszpanie w finale wygrają i zdobędą potrójną koronę. Co prawda pierwszy ich mecz w tym EURO skończył się remisem, ale jestem dobrej myśli i wierzę w "moich" chłopaków. Tak jak napisałam wczoraj na swoim Facebook'u "całym sercem za Hiszpanią" i tego się będę trzymać, na dobre i na złe, tak jak całym sercem z Barcą. Może jest to moje małe wariactwo, ale gdzieś tam czuję się związana z Hiszpania,  Barceloną. Taka jestem i to się chyba nie zmieni. Mam nadzieje, że w niedzielę będę mogła świętować. 

Tak z innej beczki, jutro dzień sądu. Wyniki matur do odbioru. Trochę się boję, bo nie jestem pewna polskiego, chcę tylko te 30% nic więcej do szczęścia nie jest mi potrzebne. Jutro też będę mogła w końcu zalogować się do systemu rekrutacji UE, a potem tylko czekać do około 10 lipca na wyniki i zobaczyć co będzie dalej.

Jak na razie mówię dobranoc :)
VIVA ESPAÑA !!!


poniedziałek, 25 czerwca 2012

No to czekamy na półfinały.

Wczoraj był ostatni mecz ćwierćfinałowy EURO. Nie powiem, ale wczoraj przy karnych o mało nie dostałam zawału. Sercem cały czas przy Hiszpanii, ale w innym meczach też kibicowałam, wczoraj Włochom. Na szczęście po rzutach karnych udało im się pokonać Anglików. No to teraz czekam na półfinał i mam nadzieje, że w finale spotkają się Hiszpanie z Niemcami. Tylko co ja będę oglądać jak się EURO skończy. Lubię oglądać mecze piłki nożnej, na szczęście potem w Londynie grają siatkarze i czymś będę zajęta.

P.S. Jeszcze raz proszę o udział w ankiecie :)

niedziela, 24 czerwca 2012

Uruchomienie ankiety.

Dzisiaj uruchomiłam ankietę i byłaby bardzo wdzięczna za wzięcie w niej udziału. Wiem, że może strona Moje robótkowe dzieła do końca nie przestawia to co mam na myśli pod słowami "rzeczy ręcznie robione". W najbliższym czasie postaram się pokazać o co jeszcze mi chodzi, żeby był lepszy przegląd. sprawy. Chciałabym także, żeby jak najwięcej osób wzięło udział ww tej ankiecie, jest to dla mnie ważne, bo może w przyszłości chciałabym otworzyć sklep właśnie z takimi rzeczami, ale na to wszystko jest jeszcze czas. Jak na razie chcę mieć jakiś przegląd w tej sprawie, dlatego bardzo proszę o udział w ankiecie. Obiecuje, że jeszcze w tym tygodniu pokażą się inne rzeczy ręcznie robione po za obrazami, a  w domu są takie rzeczy, uwierzcie mi. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz proszę o udział w ankiecie :) Z góry bardzo dziękuje.

wtorek, 19 czerwca 2012

Egzamin zawodowy

Dwudniowa batalia z egzaminem zakończona, coś mi się wydaje że pomyślnie. Z części teoretycznej jak sobie sprawdziłam wyniki to wychodzi mi 96% i 80% więc zdane mam. Dzisiaj była praktyka, i że tak powiem trochę mnie rozbawiła. Wiem, że dla niektórych mogło to być trudne, ale jak potem tak sobie gadaliśmy to było to "idioto odporne". Przepraszam za słownictwo, ale niektóre rzeczy faktycznie były podane jak dla dzieci z przedszkola a nie dla kogoś kto przez 4 lata uczył się zawodu. Jestem dobrej myśli i mam nadzieje, że zdam, zrobiłam wszystko tak jak mi sie wydawało, że będzie dobrze. Teraz jedyne czym się martwię, to rekrutacja na studia. Bardzo chciałabym pójść, ale jakoś nie czuje się pewnie. Zależało by mi bardzo na rachunkowości, ale jak się nie dostanę to nic na to nie poradzę, będę musiała się z tym pogodzić. Jak na razie marzę o rachunkowości  i niech tak pozostanie :) A teraz wracam do oglądania meczów...

czwartek, 14 czerwca 2012

Viva España !!

To było coś cudownego. Hiszpania w drugiej kolejce fazy grupowej na EURO pokonali Irlandię 4 do 0. Mecz był piękny, wyrównany choć Hiszpania wygrała wysoko. Jedno jednak przyznaje Irlandia grała do końca, kibice po prostu fantastyczni, tak być ze swoimi piłkarzami to coś wspaniałego. Przegrali, ale przegrali z klasą, pokazali swoja wolę walki i serce do gry. Podziwiam Irlandczyków, walczyli do końca, nawet przegrywając 4:0 nie oddali meczu. Na prawdę wielki szacunek.

środa, 13 czerwca 2012

Mały remont.

No dobra może nie taki mały. Praktycznie cała kuchnia, malowanie ścian, szafek, i ozdobne kafelki pod szafkami. Malowanie łazienki i położenie wykładziny w przedpokoju. Miejmy nadzieje, że uda nam się to wszystko przed weselem, w sumie to mamy trochę czasu do sierpnia. Najgorsze jest to, że żeby nie było z tego powodu awantury to muszę być praktycznie cały czas przy ojcu, żeby mu pomóc, niestety taki już jest, że nie poprosi o pomoc. W sumie ja mam wakacje, więc mogę się trochę pomęczyć :) w końcu potem we troje zostajemy w tym mieszkaniu. Mojego barat i tak to nic nie obchodzi, ma wszystko w dupie, a jak mu się coś powie, to jest wściekły. Tak na prawdę to sama też chce ten remont, ale nie we wszystkim jestem wstanie pomóc tacie, nie jestem facetem i mam pewne ograniczenia :) Mam nadzieje, że wszystko się jakoś ułoży.

niedziela, 10 czerwca 2012

Pierwszy mecz Hiszpanii.

A ja o mało nie dostała zawału. Mama prawie przez drugą połowę cały czas mi mówiła: "Uspokój się". Jak ja się miałam uspokoić, skoro najpierw przegrywali, a potem nie umieli wyjść na prowadzenie. Choć 1 punkt to i tak lepiej niż 0, ale spokojniejsza bym była gdyby wygrali z Włochami, cóż stało się inaczej. Mam nadzieje, że kolejne mecze z Chorwacją i Irlandią pójdą już dużo lepiej i wygrają :) Co prawda mam powiedziała, że już więcej meczów Hiszpanii nie będę mogła oglądać, bo za bardzo się denerwuję, ale i tak będę oglądać, nie ma bata. Jak na razie to wszystkie mecze oglądam, może nie całe, ale te końcówki tak, a to najważniejsze :)

Tak na prawdę to zamiast oglądać mecze to powinnam się uczyć do egzaminu zawodowego, ale to tam, gdzieś daleko w mojej głowie, wiem że sobie poradzę, przynajmniej mam taką nadzieje. Zobaczymy jak to będzie, wierze w swoje możliwości, w końcu przez 4 lata nauki w technikum przygotowywałam się do tego egzaminu.

Pozdrawiam i mówię dobranoc :)


środa, 6 czerwca 2012

A miałyśmy się uczyć...

... ale niestety nam jakoś nie wyszło. No dobra zrobiłyśmy jeden program, a potem gadałyśmy o głupotach. Egzamin zawodowy 18 czerwca, a ja jeszcze nic nie powtórzyłam. Nie żebym była tak pewna siebie, ale jakoś nie mam czasu. Może dzisiaj przed snem uda mi się przeczytać choć jeden rozdział z książki do ekonomiki, ale nie jestem tego pewna. Miałam dzisiaj pouczyć się z dziewczynami, ale wyszło jak wyszło, mam nadzieje, że w przyszłym tygodniu pójdzie nam lepiej. Ja już może też będę miała coś powtórzone. Chyba na chwilę obecną bardziej boję się części teoretycznej niż praktycznej. Nie wiem czemu tak jest, może dlatego, że z praktyką i zadaniach na programie jakoś prościej mi szło, niż uczenie się regułek i wkuwania czegoś czego nie umiem wykorzystać w praktyce. Jakoś muszę się przekonać do tej teorii. Trzymajcie za mnie kciuki, żeby mi się udało. A teraz mówię dobranoc i idę spać :)

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Wnerw.

Wiecie, co, czasami mam go już serdecznie dość. Najchętniej w takich momentach powiedziałabym mu, że ma się w końcu wynieść. Dzisiaj obwiniał mnie, że zaspał, bo ja go nie obudziła. Kurna, co ja jestem budzik. Wkurzył mnie tym, a po za tym ma wszystko w dupie. Przyszedł wielce z pracy i myśli, że wszyscy mu będą usługiwać. Nie wiem jak wytrzymam do tego sierpnia z nim. Mieliśmy zrobić tacie ze starego laptopa komputer stacjonarny, żeby pozbyć się tego pierwszego, żeby nie zajmował tyle miejsca, ale jago to nie obchodzi i chyba skończy się na tym że będę musiała robić to sama a jak coś będzie nie tak to zaś będzie wszystko na mnie, ale żeby pomóc to nie ma komu. Nic go nie obchodzi, kompletnie nic. Z pewnością nic by go nie obchodziło, gdyby w mieszkaniu na jego wesele był chlew, a co mu tam. W sumie to tylko ja i mama jakoś staramy się to wszystko ogarnąć i jeszcze chcemy zrobić remont ale tylko to co najważniejsze i chyba z tym też zostaniemy same. To jest wkurzające i to bardzo...