Po wyhaftowaniu całości w krzyżykach obraz prezentował się o tak.
Sama przyznam, że jest ładny, ale nie widać za bardzo szczegółów. Długo zajęło zanim go skończyłam, bo też nie miałam czasu robić codziennie. Odłożyłam pracę na uczelnię żeby jak najszybciej go zrobić i mieć to z głowy i oddać go do oprawy, tak żeby mieć przed świętami gotowy już prezent na ślub.
Dwa dni robienia kreseczek i obraz wygląda tak
Jakość zdjęcia trochę nie ciekawa, bo robiłam je przed chwila, ale mam nadzieje że mi wybaczycie. Można zauważyć, że kreseczki dużo dodały obrazowi, widać takie szczegóły jak szpilki na nodze panny młodej. Ogólnie wszystko stało się jakoś takie bardziej wyraziste. Nawet mi ten efekt się bardzo podoba, pomimo że za każdym razem jak mam robić kreski to się wkurzam. Jednak za każdym razem jak widzę efekt to jakoś złość przechodzi.
Mam nadzieje, że obraz się podoba. Chętnie chciałabym przeczytać jakieś Wasze opinię, zachęcam więc do komentowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz