Dawno mnie tutaj nie było, ponad miesiąc. Nie wydarzyło się nic takiego ciekawego. Miałam gorsze i lepsze dni a święta przebiegły nawet dobrze. W sumie jak to święta dużo roboty przed a krótkie chwile radości i świętowania. Nie mogę narzekać, bo były to chyba jedne ze spokojniejszych świąt i niewątpliwie ostatnie w tym gronie. W przyszłym roku albo będę tylko ja z rodzicami, albo dojdzie nam żona brata. Jak na razie nie ma się tym co przejmować, co ma być to będzie. Czasami nawet zastanawiam się jak to będzie jak Mateusze już nie będzie, jak będę miała własny pokój. Jedno wiem zrobię w nim mały remont, ale wyjdzie to wszystkim na dobre, a co do dalszych planów to się zobaczy. Teraz w tej przerwie staram się pisać tą prezentację na ustną maturę i nawet jakoś mi to idzie choć raczej nie uda mi się jej skończyć w tym roku :) Sylwester... Hmm spędzę w domu, ale tak szczerze, to jakoś mi to nie przeszkadza. Wino jest, szampan jest, muzyka będzie, może brakuje tylko towarzystwa, ale nie razi mnie to. Jest jak jest i należy się z tym pogodzić, ja się już dawno pogodziłam, mam swój świat i jest mi z tym dobrze :)
Wiecie czego mi brakuje w tegorocznej zimie, zimy a dokładniej to śniegu. Jak jest śnieg to na dworze jest jakoś przyjemniej, jaśniej, nie tak szaro. Dla przywrócenia trochę tej zimowej aury zdjęcia z zeszłego roku:
Czyż zima nie jest piękna...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz