środa, 11 kwietnia 2012

Prawie zawał.

Strasznie sie zdenerwowałam jak zadzwoniłam do mamy i powiedziała mi że stało się coś z komputerem. Nie żebym była materialistką, ale laptop est nowy, kupiony na początku miesiąca a to nagle wiadomość, że coś sie stało. Na szczęście nic takiego się nie stało u mój brat jakoś sobie z tym poradził i mam swój komputer na nowo. 
A tak trochę z innej beczki. Pierwszy dzień szkoły po świętach, no niby nic takiego tylko kartkówka z angielskiego, ale jutrzejsze wypracowanie z polskiego to by se można darować. Wiecie co jest w tym najgorsze, że jest z "Lalki", nie lubię tej lektury, a po za tym jak można w ogóle lubić lektury, no ale cóż. Mam nadzieje, że jakoś w miarę mi to pójdzie, bo tak mnie głowa boli, że nie wiem czy dam se rady z przygotowaniem :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz