poniedziałek, 18 lutego 2013
Semestr zaliczony, zbliża się drugi.
No i w końcu, wczoraj się doczekałam wyników tej matematyki. Udało się... i to nawet na 5. Jestem szczęśliwa, bo najniższa ocena w pierwszym semestrze to 4,5 z TI. Mam nadzieje, że dalej przejdę tak przez te studia z dobrymi ocenami, ale i tak najważniejsze, żeby zrobić licencjata a potem może magistra, zobaczymy. Jak na razie trzeba zaliczyć kolejne semestry. Jak na razie mam plan tylko na pierwszy zjazd. Sobota to będzie jakiś pogrom, 12 godzina na uczelni, same wykłady i tylko 3 przedmioty. Jak na razie się tym nie przejmuje, pierwszy semestr zaliczyłam to i z drugim sobie dam radę. Tak na prawdę to chciałabym, żeby mi się w końcu życie zaczęło choć trochę układać. Staram się żyć z dnia na dzień, cieszyć tym co mam, co mnie spotyka, ale nie zawsze się to udaje. Na szczęście jest już dużo lepiej, niż kiedyś i oby nadal zmieniało się to w tym kierunku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz