Na tym pierwszym zdjęciu jest sam hafcik (wiem, nie jest to zbyt wyraźne - wybaczcie). Same kwiaty, można powiedzieć że nie do końca wyraźne, takie plamki. Natomiast na następnym zdjęciu wszystko się zmieniło.
Bukiet z kwiatkami nabrał kształtów. Od razu lepiej to wygląda. Kwiatki są bardziej wyraziste. Ostatnie dwa zdjęcia pokazują efekt końcowy: sam haft oraz kartkę, jeszcze nie przyklejoną, ale tak ona wyglądała.
Cała kartka wyszła na prawdę bardzo ładnie. Natomiast druga kartką była robiona na zamówienie mojej koleżanki. Kartka z misiem dla 6 letniej dziewczynki. Zdjęcia będą pokazywały etapy mojej pracy. Na sam początek, kontury, w sumie są tam dwa odcienie szarości.
Cały hat misia. Jaki jest taki jest, co nieco można zobaczyć, ale to nie jest to. Nie powiem zajęło mi to trochę czasu, bo robiłam to na drobniejszej kanwie, ale opłacało się trochę "pomęczyć".
Kolejne dwa zdjęcia pokazują już cały haft, ze szczegółami czyli z "piekielnymi" kreseczkami. Nazywam je tak, ponieważ dla mnie są przekleństwem, które ukazuje piękno haftu. Jak dla mnie to trudno się je robi, są bardzo pracochłonne, ale po zobaczeniu efekty końcowego dostrzega, się że było warto. Misu dzięki kreseczką zrobił się taki słodki... a kartka wyszła rewelacyjnie (jak dla mnie). Ostatnie zdjęcie prezentuje całokształt karki, wykończonej jeszcze kilkoma malutkimi kwiatuszkami.
W tym poście chciałam pokazać, jak czasami drobne szczegóły, na które się najwięcej pracuje potrafią sprawić, że rzecz staje się piękniejsza. W sumie nie dotyczy to tylko rzeczy, we wszystkich aspektach ważne są szczegóły, coś co nadaje wszystkiemu piękno.
P.S. Mam nadzieje, że teraz uda mi się częściej pisać.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz