poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Święta

Święta, tak bardzo inne od wszystkich. Już jest Lany Poniedziałek, ale w tym roku zamiast wody będzie śnieg. Dzisiaj, znaczy się wczoraj sypało praktycznie cały dzień, a ja na domiar złego nie mam jako takich zimowych butów. Takie w których chodziłam do kościoła mają rozwalone obcasy, więc zanim ich nie zaniosę do szewca to tak nie bardzo chodzić w nich jest jak. Dzisiaj do babć szłam w adidasach... No cóż pogoda tak jakoś mało wiosenna i jedyne w swoim rodzaju Święta Wielkanocne. W sumie to dużo pracy przed świętami a potem i tak nic z tego nie ma po za porządkiem w mieszkaniu. Jest w pół do pierwszej, a ja nie śpię tylko uśmiecham się do monitora jak nie ja. Cóż pewne rzeczy też się zmieniają. Jutro, czyli dzisiaj na obiad przechodzi bracik z małżonką. Mam co do tego mieszane uczucia, a dlaczego to może zostawię dla siebie. Mam nadzieje, że ten dzień jakoś minie w miłej rodzinnej atmosferze. Chciałabym, żeby rodzinna atmosfera przynajmniej w jakimś stopniu pozostała. W domu dalej jest nie za ciekawie, choć coraz więcej odzywam się do ojca. Miejmy nadzieje, ze sytuacja się poprawi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz