czwartek, 22 sierpnia 2013

Powrót do haftowania

Znowu dostałam "weny" do haftowania. Muszę jakoś znaleźć w sobie tą chęć, bo chyba nigdy nie skończę tego obrazu dla bratowej. W ciągu dwóch ostatnich dni jednak praca ruszyła się do przodu i to chyba nawet dość znacznie. Żeby haftować, to mam takie napady, bo czasami nawet nie mogę na to patrzeć, a jak już mam ochotę robić to mogłabym i nawet cały dzień robić :) W sumie to tego posta miałam napisać wczoraj, ale jakoś dobrze mi się robiło. Rano zanim zaczęłam cokolwiek robić z obrazem to zrobiłam zdjęcie, i na tamten moment obraz prezentował się tak:




Robiłam wtedy, kiedy byłam w domu i oczywiście kiedy miałam czas. W sumie popracowałam kilka godzin. Najgorsze jest w tym obrazie, to że bardzo często muszę zmieniać kolory i to czasami tylko po to żeby zrobić 2 krzyżyki. Siedziałam wczoraj długo i robiłam, bo akurat miałam mecz to mogłam sobie pozwolić. Dzisiaj rano znowu zrobiłam następujące zdjęcie mojej pracy:


Pomimo niezbyt dobrej jakości, chyba można zauważyć jakiś postęp w pracach. Co prawda jest to i tam kropla w morzu, ale zawsze coś. Obraz jest duży, więc jeszcze zajmie mi dużo czasu jego ukończenie, ale mam nadzieje, że na przyszły rok, na rocznice ślubu bracika uda mi się go skończyć. Zobaczymy, jak na razie prace idą w dobrą stronę. Jak odzyskam mój aparat to postaram się wrzucić zdjęcia dwóch moich obrazków, które są skończone, lecz czekają na oprawę i chyba jeszcze sobie poczekają, bo jak na razie nie mam na to pieniędzy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz