Robiłam wtedy, kiedy byłam w domu i oczywiście kiedy miałam czas. W sumie popracowałam kilka godzin. Najgorsze jest w tym obrazie, to że bardzo często muszę zmieniać kolory i to czasami tylko po to żeby zrobić 2 krzyżyki. Siedziałam wczoraj długo i robiłam, bo akurat miałam mecz to mogłam sobie pozwolić. Dzisiaj rano znowu zrobiłam następujące zdjęcie mojej pracy:
Pomimo niezbyt dobrej jakości, chyba można zauważyć jakiś postęp w pracach. Co prawda jest to i tam kropla w morzu, ale zawsze coś. Obraz jest duży, więc jeszcze zajmie mi dużo czasu jego ukończenie, ale mam nadzieje, że na przyszły rok, na rocznice ślubu bracika uda mi się go skończyć. Zobaczymy, jak na razie prace idą w dobrą stronę. Jak odzyskam mój aparat to postaram się wrzucić zdjęcia dwóch moich obrazków, które są skończone, lecz czekają na oprawę i chyba jeszcze sobie poczekają, bo jak na razie nie mam na to pieniędzy.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz