piątek, 5 sierpnia 2011

Kolejna awantura...

Czasami zastanawiam się dlaczego tak jest, dlaczego moi rodzice praktyczne bez powodu się kłócą. Dzisiaj na przykład poszło o to jak zmienić blat szafek w kuchni. Mój ojciec nie pozwala nikomu nic powiedzieć, zawsze tylko on wie najlepiej. Czasami już mam dość, najchętniej to wygarnęłabym mu wszystko co o nim mówią, ale wtedy myślę o mamie, co z nami będzie. Już czasami nie mam siły, nie jestem szczęśliwa, to wiem na pewno. Ciągłe kłótnie, strach przed ojcem. Najgorsze jest to że mając 19 lat boje mu się powiedzieć, że w przyszłym roku chcę zabrać mamę na wakacje do Hiszpanii, oczywiście za moje pieniądze. Żyje jak w klatce, może z własnej woli, ale mając taką rodzinę, która nie traktuje mnie poważne, gdzie nie czuje się do końca kochana, nie dziwie się sobie. Jestem skryta, a jak już się otworze i zaufam komuś to ten ktoś mnie bardzo rani. Nie rozumiem czemu tak jest, czy jestem jakaś trędowata, czy jest ze mną coś nie tak. Czasami w domu czuje się jak służba, zrób to, zrób tamto. Mój barat ma o wiele lepiej, przynajmniej tak jest z mojej strony, nikt się go nie czepia, nie mówi co ma robić. Kiedyś nawet zastanawiałam się czy nie jestem adoptowana, czuje się jak wyrzutek nie tylko społeczeństwa, ale także w rodzinie. Jedyne co w chwili obecnej trzyma mnie w normalnym funkcjonowaniu to muzyka i tak chyba już zostanie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz