sobota, 1 października 2011

Zaczyna się balet

Miesiąc nauki minął i zaczyna się normalna nauka, czyli sprawdzian za sprawdzianem a za tym sprawdzianem sprawdzian. Wiem, że taki los ucznia, ale nie przesadzajmy. W poniedziałek mam dwie normalne kartkówki (rachunkowość i niemiecki) i do tego kartkówka z treści lektury, której jeszcze nie przeczytałam, ale to tylko mały detal. Dzisiaj myślałam, że zwariuje. Pojechałam do koleżanki, żeby wspólnie zrobić zadanie domowe i co? Zajęło nam to 3,5 godziny, jakieś cholerne zadanie domowe. Najgorsze jest to, że tak do końca to ja nie wiem jak myśmy to zrobiły w całości, bo zadanie obejmowało zagadnienia, których jeszcze nie przerabialiśmy na żadnym z przedmiotów zawodowych. Powiedziała Darii, że jak będziemy miały coś nie tak to coś zrobię nauczycielce, bo powiedziała, że mamy zrobić a jak to już nikt nie chciał powiedzieć. Padam, nie wiem jak się nazywam, ale jeszcze nie mogę iść spać, bo i tak potem nie będę spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz