piątek, 5 października 2012

Jutro pierwszy dzień zajęć.

Trochę się boję, bo nie wiem jak to będzie. Jacy będą ludzie i w ogóle wszystko. Musze jeszcze jutro jakoś odebrać legitymacje (mam nadzieje, że przynajmniej będzie) i spróbować załatwić kartę do wjazdu na parking, bo może będę jeździć autem, ale to się jeszcze zobaczy. Na pewno w soboty nie będę jeździć, bo rodzice potrzebują auta, ale niedziele to sprawa otwarta, choć ja nie przepadam za jazda naszym autem. Nie powiem boje się, że gdzieś w drodze się rozwali a ja nie będę wiedziała co mam zrobić. Co prawda ostatnio w niedziele jechałam do Chorzowa do skansenu i z powrotem, ale to w towarzystwie rodziców. Zobaczymy co będzie jutro. Pierwsze zajęcia i to jeszcze jakieś takie dziwne, bo prawo i ochrona własności intelektualnej i psychologia. Najbardziej to mnie ta psychologia przeraża, na szczęście zajęcia są w miarę krótko bo od 8:00 do 14:15. Niestety do domu jakoś będę miała problem z dojazdem, bo autobus, który jedzie bezpośrednio do mnie na Ligote jedzie co godzinę 15 po, więc kicha i będę musiała jechać przez centrum. Jak na razie staram się o tym wszystkim tak nie myśleć, żeby się nie denerwować, a żeby nie myśleć to muszę mieć jakieś zajęcie.
Dzisiaj na przykład robię dobrą obiado-kolację: placki ziemniaczane z sosem pieczarkowym, tylko jestem ciekawa, czy będzie chciał to ktoś jeść :d Dobra nie narzekam dalej.

Na koniec jeszcze kilka zdjęć z Inwałdu, Wadowic i ze Skansenu w Chorzowie :)















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz