Jako, że już prawie nie było koloru na moich włosach ( w końcu 2 miesiące od wesela minęło) to postanowiłam odświeżyć moja fryzurkę. Co prawa długo nie umiałam się zdecydować na kolor, choć gdzieś tam ciągle mam ten swój ideał. W końcu wczoraj mama zafarbowała mi włosy i trochę się bałam co z tego wyjdzie. Pierwszy raz miałam ten kolor i mogłam spodziewać się wszystkiego. Jak się ostatecznie okazało nie jest źle, a nawet prawie idealnie. Sami będziecie mogli ocenić. Wyglądam trochę inaczej, ale do wszystkiego da się przyzwyczaić. Tata się śmieje, że mam czerwone włosy, coś z tym prawdy jest ale nie do końca. W końcu kolor na jaki się zdecydowałam to "Intensywna rubinowa czerwień". Po mimo strachu jestem zadowolona z nowego koloru.
Sami zobaczcie jak wyszło:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz