niedziela, 7 października 2012

Przeżyłam.

Nie było tak źle. Co prawda to czego się najbardziej bałam, okazało się w najlepszym co miałam w ten weekend. Prawo i ochrona własności, trochę nudę i mnóstwo notatek, na prawdę dużo. Wczoraj dowiedzieliśmy się kiedy mamy pierwsze zaliczenia sesji (na pierwszych wykładach). Dzisiaj na TI to dopiero była masakra, coś strasznego. Jak tak dalej będzie, to to będzie pogrom. Wykładowca nie wydaje się sympatyczna a notatek prawie nie da się robić, bo nie dość że wszystko na slajdach to jeszcze tak szybko, że zdołamy tylko napisać nagłówek i następny slajd. Nie ma jednak co narzekać, bo to dopiero początek, zobaczymy co będzie po 10-tym zjeździe. Jak na razie jestem dobrej myśli i mam nadzieje, że tak już do końca zostanie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz