Bo faktycznie nie było. Na angielskim nawet lajcik i na szczęście nikt nie mówił nic na temat tej nieszczęsnej studniówki. Ale jedno wam powiem ta szkoła wykończy mnie psychicznie. Przyszłam o 16 do domu, obejrzałam dwa odcinki "Słodkiego biznesu" i musiałam się położyć. Byłam tak wykończona, że nawet nie wiem kiedy usnęłam a potem bracik miał problem z obudzeniem mnie, ale to szczegół :) Nie wyobrażam sobie tego wszystkiego szczególnie mając cały tydzień praktycznie albo do 15:20 albo do 14:25. Do domu przez cholerne korki i przepełnione autobusy wracam od 30 do 45 minut nawet zdarza się godzinę tak że to chyba jest gorsze niż siedzenie w szkole. Ale to już ostatnia klasa, choć do końca to do mnie nie dociera :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz