środa, 13 czerwca 2012

Mały remont.

No dobra może nie taki mały. Praktycznie cała kuchnia, malowanie ścian, szafek, i ozdobne kafelki pod szafkami. Malowanie łazienki i położenie wykładziny w przedpokoju. Miejmy nadzieje, że uda nam się to wszystko przed weselem, w sumie to mamy trochę czasu do sierpnia. Najgorsze jest to, że żeby nie było z tego powodu awantury to muszę być praktycznie cały czas przy ojcu, żeby mu pomóc, niestety taki już jest, że nie poprosi o pomoc. W sumie ja mam wakacje, więc mogę się trochę pomęczyć :) w końcu potem we troje zostajemy w tym mieszkaniu. Mojego barat i tak to nic nie obchodzi, ma wszystko w dupie, a jak mu się coś powie, to jest wściekły. Tak na prawdę to sama też chce ten remont, ale nie we wszystkim jestem wstanie pomóc tacie, nie jestem facetem i mam pewne ograniczenia :) Mam nadzieje, że wszystko się jakoś ułoży.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz