środa, 2 listopada 2011

Moja biblioteczka :)

Może na święta powiększy się o kolejną pozycję. Co prawda będzie to dopiero 4 książka z tej "sagi", ale prawi mi na prawdę wiele radości. Nie chce nic więcej tylko książkę. Niektórzy mogą pomyśleć, że mam fioła na tym punkcie, może to i racja, ale czuję się z tym dobrze, wiem, że jestem sobą i nikogo nie udaję. Mam coś co kocham, co dodaje mi siły i to jest Barca. Nie wiem, ale kiedy czytam książki z sagi barcelońskiej, czuje, że napływa do mnie taki spokój, siła, dzięki której wiem, że też mogę coś osiągnąć. Jest mi z tym dobrze, ze samą sobą. Może to szaleństwo, ale taka jestem, taka jest prawdziwa Natalia.

Nie wiem czemu o tym piszę, tak jakoś wyszło. Dzisiaj jak szłam tacie po leki do apteki to unikałam mojej klasy jak tylko mogłam, nawet nadkładałam drogi. Jedno jednak mogę powiedzieć, zaczynam czuć się dobrze sama ze sobą, i tylko ze sobą. Nikt chyba mnie nigdy nie zrozumie, jestem jaka jestem i nich tak pozostanie. Poznaję siebie i staram się zaakceptować, choć powiem szczerze, że wychodzi mi to trudno, ale staram się.
Jestem sobą i chyba nie ma sensu zmieniać siebie tylko dlatego żeby ci grupa zaakceptowała, szkoda, że dostrzegam to dopiero tak późno, w końcu 3 lata się z tym męczyłam, z poczuciem odtrącenia. Teraz też tak jest, ale nie przeszkadza mi to aż tak, mam swoje życie inne niż wszyscy, ale moje...


 Co prawda zdjęcia nie do tematu, ale obiecuje, że kiedyś (nie wiem kiedy), ale wkleję zdjęcia mojej ukochanej biblioteczki :) :)

P.S. Jeśli koś chciałby poczytać moje wypociny tzn. moje opowiadanie to zapraszam na "One Dream - droga do marzeń". Nie jest to nic nadzwyczajnego, ale sprawia mi radość, bo mogę wyrazić siebie. Jak na razie ciężko jest z notkami, bo nie mam czasu, ale postaram się poprawić :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz